środa, 26 września 2018

Chociaż wie, że chciałem przeżyć z nim swój pierwszy raz!

Zanim przejdziemy to meritum cyceronowej notki, przytoczę krótki dialog ze starszym z moich szwagrów przed nocną zmianą na KMP:

-To już mój ostatni bieg w pierwszej sztafecie, oficjalnie "kończę karierę"*.
-To kto nam będzie opisywał relację bezpośrednio z lasu?

Takie wstawki od czytelników pobudzają do działania, więc (i dwója bęc) muszę napisać kolejną notkę. Z tym "muszę" to oczywiście stukrotny żart - chcę ;) Gdybym tylko mógł to całe życie bawiłbym się językiem! Pisanie, opowiadanie sucharków do mikrofonu, tworzenie nowych rzeczy, poznawanie ludzi, zdobywanie świata - można by długo wymieniać, wróćmy do MP!

Tym razem notkę ze sztafet zaczniemy od kawałka muzycznego, Klasyk przez duże G. 


Znów jesteśmy w lesie, czas na relację z pierwszej zmiany! Jak wiemy, pierwsza zmiana to coś co tygryski lubią najbardziej. Tym razem średnio przygotowany, z ostatniego rzędu, ruszyłem tak jak trzeba - czyli bardzo mocno. Plan był prosty - pewnie nawigować i trzymać pierwszy tramwaj, ile tylko będzie się dało. Jak się okazało po pierwszym rozbiciu pierwszy tramwaj to raczej stary Konstal z dwoma wagonami, a nie Bombardier czy Lajkonik. Biegłem sam, na plecach (już wcześniej wspomnianego) szwagra. Swoją drogą, powrócił tu pewny poetycki archetyp. Garbacik w pogoni za Radziem, na plecach bądź co bądź trochę lżejszego kolegi - ten motyw w historii powtarzał się nieraz. Wracając już do samego biegu, to przez chwilę miło mi się zrobiło jak pomyślałem co leci TERAZ na telebimie i że na pewno wywołało to spory entuzjazm w gronie przyjaciół.


Podczas przebiegu na moją szóstkę (na mapie piątka) wiedziałem już, że ten stan szczęśliwości nie potrwa długo. Rywal biegł za szybko (a raczej ja zacząłem po prostu słabnąć, bo nie zapominajmy, że jestem cienkim plackiem :D). Na siódemkę największy błąd na trasie, brak kontroli kierunku i sugerowanie się innymi zawodnikami. Wszystko było jednak under control, więc do rubryki po prawej stronie opisów kiedyś dopisałbym 25''. Teraz oczywiście tego już się nie robi ;)


Kolejny moment warty uchwycenia to spotkanie z pierwszym większym tramwajem i motywacyjne "Garbaty trzymaj" od Gajka ;) Dzięki!


Dalsza część trasy raczej bezproblemowo, tramwaj mocno rozbił się na jedenastce (mojej dwunastce). Panowie przejechali mnie na chyba jednak krótszym rozbiciu. Mały błąd pojawił się na PK15 (przyjmujemy nomenklaturę mapową), jak Mikołaj stwierdził po biegu "ta ścianka była jakaś dziwna" - też miałem takie wrażenie. Podczas "podbiegu" na punkt telewizyjny miałem okazję spacerować koło Janka Bednarskiego. Jakże fajnie byłoby mieć tyle sił i lat co on!


Na koniec jeszcze błąd polegający na zmianie wariantu i wyborze tego gorszego. Około 20'' błędu pana Cycerona. Wynik finalny jednak więcej niż zadowalający, 6. miejsce - tuż za Śląskiem i UNTSem, a przed Orientusiem. Dalej pozostało trzymać kciuki za kolegów i czekać na ten pierwszy raz!


Niestety jak to się mówi: "nie tym razem", "może za rok", "już za cztery lata", "sralis mazgalis" itp. Ogromne gratulacje dla Panów z Paulinum. Widać, że tworzą świetny zespół i zasłużyli na swój pierwszy raz**. Wsparcie w zespole i wzajemne zaangażowanie jest bardzo ważne. Chciałbym podziękować za nie również moim kolegom i pozostaje powiedzieć "Może za rok". To co wyczekane smakuje najlepiej, zatem czekajmy dalej :D

Chapeau bas również dla Śląska. Golden team powrócił!

To był pełen emocji weekend i świetnie zorganizowane zawody. Dziękuję towarzyszom za wspólnie spędzony czas, a organizatorom gratuluję perfekcji w wielu aspektach (i osobiście podziwiam za taki rozmach przy zawodach tej skali). 

I kawałek na koniec notki (kiedyś on już pewnie tu był, bo na wiosnę 2016 mialem na niego straszną fazę). Ten Jeden Raz zapewne kiedyś nadejdzie, a największy fun jest z "gonienia za marchewką". Do zobaczenia na kolejnych Mistrzostwach, już w 2019 roku!


*"Kariery kończyć" oczywiście jeszcze nie zamierzam.
**Tak mi się wydaje, że nikt z tej trójki jeszcze na podium elity nie stał. (Jeśli się mylę, proszę o sprostowanie.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz